Strona główna

noc, 12/13 sierpnia


Najbardziej nie lubię wychodzić z kąpieli w chłodne dni. Ciepła woda nie ogrzewa skóry, jest zimno. Owijam się w dwa grube ręczniki i prążkowany szlafrok. Zwinięta w kłębek czekam aż powróci do mnie Ciepło. Później lubię przykryć się grubą, ciężką kołdrą. Słyszę stukanie deszczu o szyby, kap kap, tylko ta monotonnie spokojna muzyka. I myślę sobie: ha! Dziś to ja z tobą wygrałam! Możesz trzeskać piorunami, możesz grzmieć i kipieć ze złości. Mi jest ciepło, znad kubka czekolady unosi się para i żaden deszcz mi nie straszny. A on się złości, bębni mocniej w szyby. To nic. Ja jestem bezpieczna. Dziś mnie nie zmoczysz, nie zamienisz moich włosów w mokre strączki i nie uśmiechniesz się kpiąco do mojego ubrania. Jestem górą.
godz. 01:02:26
skomentuj (2)


*