archiwum: 2005 sierpień czerwiec 2004 listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj linki instituto cervantes digart amy brown blogi kachulka bee narcyzka |
![]() Najbardziej nie lubię wychodzić z kąpieli w chłodne dni. Ciepła woda nie ogrzewa skóry, jest zimno. Owijam się w dwa grube ręczniki i prążkowany szlafrok. Zwinięta w kłębek czekam aż powróci do mnie Ciepło. Później lubię przykryć się grubą, ciężką kołdrą. Słyszę stukanie deszczu o szyby, kap kap, tylko ta monotonnie spokojna muzyka. I myślę sobie: ha! Dziś to ja z tobą wygrałam! Możesz trzeskać piorunami, możesz grzmieć i kipieć ze złości. Mi jest ciepło, znad kubka czekolady unosi się para i żaden deszcz mi nie straszny. A on się złości, bębni mocniej w szyby. To nic. Ja jestem bezpieczna. Dziś mnie nie zmoczysz, nie zamienisz moich włosów w mokre strączki i nie uśmiechniesz się kpiąco do mojego ubrania. Jestem górą. godz. 01:02:26 skomentuj (2) * Za każdym razem kiedy powracam do tego bloga po dłuższej przerwie, za każdym razem kiedy patrzę na to, co tutaj wypisuję, zastanawiam się czy ja kiedyś zmądrzeję, czy zacznę myśleć sensowniej, a nie jak głupia nastolatka, którą, jak by nie patrzeć, jestem. Jedna notka wydaje mi się bardziej żałosna od drugiej. Przypomniałam sobie o tym blogu, byłam prawie pewna, że już został skasowany. Ale nie, jak na złość dla mnie, wciąż jest, zobowiązuje do pisania. Miałam problem z hasłem, ale wreszcie sobie je przypomniałam. Sama nie wiem, czy to dobrze. W każdym razie zaczynam od nowa. Nie wiem, który to raz. Nie wiem, po co. Na razie nie zastanawiam się nad tym. Staram się nie myśleć nad każdym słowem, gestem, czynem, godzinami. Słabo mi to wychodzi. Czasem czuję się jak jakiś zaprogramowany robot. Właściwie nie wiem czy to źle. Mówią, że źle. Podobno trzeba być 'spontanicznym'. Dużo rzeczy trzeba. hasta luego godz. 22:41:42 skomentuj (4) * |